Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/264

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Niech żyje wiecznie jego świątobliwość San-amen-Herhor, pierwszy faraon nowej dynastji!...
Obecni z małemi wyjątkami powtórzyli okrzyk, a jednocześnie najwyższy sędzia przyniósł na złotej tacy dwie czapki: białą — Górnego i czerwoną — Dolnego Egiptu. Jedną z nich wziął arcykapłan Ozyrysa, drugą arcykapłan Horusa i — doręczyli je Herhorowi, który, ucałowawszy złotego węża, włożył je sobie na głowę.
Potem rozpoczęła się ceremonja składania hołdu przez obecnych, która ciągnęła się parę godzin. Następnie spisano stosowny akt, uczestnicy wyboru przyłożyli na nim swoje pieczęcie, i od tej chwili — San-amen-Herhor został rzeczywistym faraonem, panem obu światów, tudzież życia i śmierci swoich poddanych.
Nad wieczorem jego świątobliwość wrócił zmęczony do swych arcykapłańskich pokojów, gdzie zastał Pentuera. Kapłan zmizerniał, a na jego chudej twarzy malowało się znękanie i smutek.
Kiedy Pentuer upadł na twarz, pan podniósł go i rzekł z uśmiechem:
— Nie podpisałeś mego wyboru, nie złożyłeś mi hołdu, i lękam się, czy nie będę musiał oblegać cię kiedy w świątyni Ptah!...
Cóż, nie namyśliłeś się zostać przy mnie? Wolisz Menesa?
— Wybacz wasza świątobliwość — odpowiedział kapłan — ale życie dworskie tak mnie znużyło, że jedynem dziś mojem pragnieniem jest — uczyć się mądrości.
— Nie możesz zapomnieć Ramzesa? — spytał Herhor. — A jednak znałeś go bardzo krótko, podczas gdy u mnie pracowałeś kilka lat.
— Nie potępiaj mnie wasza świątobliwość... Ale Ramzes XIII-ty był pierwszym faraonem, który odczuł niedolę ludu egipskiego...
Herhor uśmiechnął się.