Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/263

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kilka minut. Gdy ucichło, Herhor spokojnie i dobitnie mówił dalej:
— Moja najdostojniejsza małżonka, królowa Nikotris, nieutulona w żalu po śmierci syna, zrzekła się tronu...
— Pozwólcie!... — zawołał nomarcha memfijski. — Najdostojniejszy namiestnik mianuje królowę swoją małżonką... Jest to wiadomość zupełnie nowa, którą przedewszystkiem należy sprawdzić...
Na znak Herhora najwyższy sędzia tebański wydobył akt ślubu, zawartego przed dwoma dniami między najdostojniejszym arcykapłanem Amona, San-amen-Herhorem, i królową Nikotris, wdową po Ramzesie XII-tym, matką Ramzesa XIII-go.
Po tem wyjaśnieniu nastała grobowa cisza, Herhor zaś mówił:
— Ponieważ małżonka moja i jedyna dziedziczka tronu zrzekła się swych praw, ponieważ tym sposobem skończyło się panowanie XX-tej dynastji, musimy więc wybrać nowego władcę...
Władcą tym — ciągnął Herhor — powinien być człowiek dojrzały, energiczny i biegły w sprawowaniu rządów. Z tego powodu radzę wam, dostojnicy, ażebyśmy na najwyższe stanowisko wybrali...
— Herhora!... — krzyknął ktoś.
— ...Ażebyśmy wybrali najsławniejszego Nitagera, wodza armji wschodniej — dokończył Herhor.
Nitager długą chwilę siedział z przymkniętemi oczyma, uśmiechając się. Wreszcie powstał i rzekł:
— Nigdy chyba nie zabraknie ludzi chętnych do tytułu faraona. Może nawet mielibyśmy ich nad potrzebę. Szczęściem sami bogowie, usuwając niebezpiecznych współzawodników, wskazali nam człowieka, najgodniejszego władzy. I zdaje mi się, że uczynię roztropnie, gdy zamiast przyjmować łaskawie ofiarowaną mi koronę, odpowiem: