Strona:PL Bolesław Prus - Faraon 03.djvu/262

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wszystkie dzieła Herhora były tylko spełnieniem zamiarów młodego i szlachetnego faraona!
W miesięcu Tobi[1], gdy mumję Ramzesa XIII-go już złożono w królewskich pieczarach, do świątyni Amona tebańskiego zeszło się wielkie zgromadzenie najdostojniejszych osób. Byli tam prawie wszyscy arcykapłani, nomarchowie i jenerałowie wojsk, a w ich liczbie okryty chwałą sędziwy wódz armji wschodniej — Nitager.
W tej samej olbrzymiej sali kolumnowej, gdzie przed pół rokiem kapłani sądzili Ramzesa XII-go i okazywali niechęć Ramzesowi XIII-mu, w tem samem miejscu dziś zgromadzili się dostojnicy, aby pod przewodnictwem Herhora rozstrzygnąć najważniejszą sprawę państwową. Jakoż dnia 25 Tobi, w samo południe, Herhor, w infule Amenhotepa, zasiadł na tronie, inni na krzesłach, i odbyła się narada.
Trwała dziwnie krótko, jakby rezultat jej zgóry był przygotowany.
— Arcykapłani, nomarchowie i wodzowie! — zaczął Herhor. — Zebraliśmy się tu w sprawie smutnej i ważnej. Wraz ze śmiercią wiecznie żyjącego Ramzesa XIII-go, którego krótkie i burzliwe panowanie skończyło się w tak nieszczęśliwy sposób...
Tu Herhor westchnął.
...Wraz ze śmiercią Ramzesa XIII-go nietylko zgasł faraon, ale i pełna sławy dynastja XX-ta...
Między zebranymi przeleciał szmer.
— Dynastja nie skończyła się — wtrącił prawie szorstko potężny nomarcha memfijski. — Żyje przecie czcigodna królowa Nikotris, więc tron należy do niej...
Po chwili milczenia odpowiedział Herhor:
— Najdostojniejsza małżonka moja, królowa Nikotris...

Teraz w zebraniu rozległ się nie szmer, ale krzyk i trwał

  1. Październik-listopad.