Strona:PL Barrie - Przygody Piotrusia Pana.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ścią — mówiła dalej, a Toni zrobiło się bardzo przykro, bo rzeczywiście mała śpiewaczka, jakkolwiek bardzo milutka, ale odziana w nędzne sukienki, wyglądała bardzo niepozornie, milczała więc nie wiedząc, co jej odpowiedzieć.
— Myślisz pewnie, że królewicz nie zechce nawet spojrzeć na mnie — szepnęła żałośnie Czarnobrewka.
— Ależ nie... myślałam właśnie, że twoja buzia jest domowego wyrobu... — żywo zaprzeczyła Tonia i zaczerwieniła się mocno, bojąc się, czy Czarnobrewka nie obrazi się za to określenie.
Na szczęście przypomniała sobie pewną historyę o swoim ojcu i wystawie gwiazdkowej. Ojciec Toni wybrał się pewnego razu na wystawę gwiazdkową, urządzoną na cel dobroczynny. Na wystawie tej można było za opłatą korony oglądać najpiękniejsze damy z całego Londynu. Kiedy powrócił do domu, uściskał mamę Toni i rzekł: — „Powiadam ci kochanko, że człowiek dopiero wtedy coś wie o piękności, kiedy nareszcie ujrzy taką miłą buzię domowego wyrobu“.
Tonia powtórzyła zdanie ojca Czarnobrewce, która nie posiadała się z radości, bo pewna była teraz, że królewicz się w niej zakocha. Szybko ze-