Strona:PL Ballady, Legendy itp.djvu/173

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lepsze ponoć, od nas ludzi
Te ptaszyny Boże,
Gdy Ci, Matko, niosą wdzięczność
W śpiewie, rozhoworze, —
Wiodą do Cię swe pisklęta,
W słonku wygrzewają,
Oczka drobne miłosiernie
Ku niebu zwracają.

Czemże Tobie lud ten wierny,
Matko, się wywdzięczy,
Gdy dziś w nędzy, na przednówku
Ciężko wzdycha, jęczy.
Może śpiew’em? Boże miły,
Jak tu śpiewać komu
Kiedy drobne twoje dziatki
Z głodu mrą ci w domu.

Jakże może być inaczej,
Gdy twa krwawa praca
Czwartą cząstkę twego plonu
Zaledwie ci zwraca.
Nią opędzać biedę musisz,
Boć dwie na opłaty
Oddać trzeba, czwartą ponoć
Weźmie żyd brodaty.

Trudno dzisiaj Ci usłużyć,
Matko, jak należy, —