Strona:PL Antoni Malczewski, jego żywot i pisma.djvu/059

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Tak czysty, taki świetny, jak słońca na niebie,
„Jaskrawym swym wieczorem noc spuści na ciebie,
„Oh! niechaj pierwej Marię w ciemnościach zagrzebie!
„Nie prawdaż mój Wacławie? ty będziesz odważny,
„Stały , wytrwały, dzielny, ale i uważny:        570
„A gdy już moje oczy wdrążone zgryzotą,
„Długo patrząc w swój żywioł, swe życie rozplotą,
„Gdy serce wytchnie z trwogi przy piersiach bez stali,
„To może się na miłość Wacław nie pożali.
„Cieszyć się twą radością, twój smutek łagodzić,        575
„Nie myśleć, tylko o tem w czem tobie dogodzić,
„Być twoich chwil osłodą, czasem ich ozdobą,
„Żyć dla ciebie i tobie, umierać przed tobą,
„I w tej ostatniej chwili, choć w cierpień natłoku,
„Gasnącym wzrokiem szczęście składać w twojem oku,        580
„A gdy niewolno z tobą, żyć w twojej pamięci,
„To Marii cała miłość, wszystkie Marii chęci.
„Skoro mi szczęśliw wrócisz, mą harfę nastroję,
„I przy blasku xiężyca usiadłszy oboje,
„W tkliwej, smutnej, jak lubisz, unosząc się nucie,        585