Strona:PL Antoni Lange - Rozmyślania.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O wieku nowy, na starym zegarze
Zgrzytliwym jękiem świeżo wydzwoniony,
Witaj! Ty nowe będziesz miał miraże,
Nowe pożary i nowe cyklony
I nowe głazy Syzyfów; ołtarze
Bóstw, cały nowy Olimp poroniony,
Nowe podłości tryumfalne wozy,
Nowe zbrodniczych dzieł apoteozy.

A nikt nie wstanie na tę bezsłoneczność
I na ten podmuch ciemnych potęg czarny...
Czekaj mnie jeszcze. Jeszcze całą wieczność
Opowiem tobie — stary kruk cmentarny.
Jam jest historya sama, jam konieczność,
Jam nieśmiertelny i elementarny
Duch — podścielisko człowieczego bytu,
A nikt ci inny nie zejdzie z błękitu«...

Tak mi duch czarny, tak mi duch przeklęty
Krakał nad duszą, a prawdy miał tyle,
Że z niebieskimi zdawał się książęty
Równać potęgą. Jak złamaną lilię
Zdeptał mą duszę... Piekieł regimenty
Wysłały na mnie swojego Atyllę,
Co mi, jak upiór całą krew wysysa,
Przeklęty szatan dziejów, Masynisa.

Upadłem, mocą jego opętany,
Alem się bronić jął od owej zmory,