Strona:PL Antoni Kucharczyk - Wiersze, piosnki z naszej wioski.djvu/134

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


BALLADA.


Pięknym wieczorem,
Wiosenną porą,
W noc księżycową,
Jasną, majową,
Drogą do wioski szedł młody człowiek.

Gdzie boża męka,
Gdy doszedł, klęka,
Złożywszy dłonie,
W modlitwie tonie,
A łzy serdeczne płyną mu z powiek.

Na bożej męce
Ujrzawszy wieńce,
Świeże, splecione,
Wonne, zielone,
Tak mówi do się uszczęśliwiony:

»To pewnie ona
»Krzyża ramiona
»Ubiera w kwiaty,
»Jako przed laty,
»Ten świeży wieniec przez nią pleciony.