Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/379

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przez lat czterdzieści w pocie swego czoła
Sunł się nad Wołgą po piasków obszarze,
A umierając, sam nie wiedział zgoła,
Co swojej dziatwie w spuściźnie przekaże.
Ani twój ojciec, ni ty nie myślicie,
Bajdacznej szlei gdy naciska pęto,
Czemby na świecie gorsze było życie,
Gdyby twych cierpień trochę ci ujęto?
Jako twój ojciec, tą samą koleją
Bez żadnej wieści ty zejdziesz ze świata,
I pamięć twoją złe wiatry zawieją,
Jako na piasku twój ślad się zamiata.
Dokąd ty dążysz, nieszczęsny człowieku,
Zakuty w jarzmo — jak więzień w kajdany?
Też same słowa powtarzając z wieku:
„Raz!... dwa!...“ posuwasz krok niezmordowany.
Jęcząc boleśnie: — „Ej, biada mi, biada!“
A głowa twoja w smutny takt opada.

Wład. Syrokomla.