Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/310

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Nie każdy z mężów bojowych doczeka.
    Żałuj za grzechy!“ —

    A dalsze już słowa
    Zamilkły w piersiach pobożnego dziada;
    A łza bolesna, a łza brylantowa
    Na siwą brodę uroczyście spada.
    Czy młode lata, przeszłość ominiona,
    Cierpkiem wspomnieniem jego duszę ziębi?
    I rana w sercu dawno zagojona
    Znowu się z bolem rozdarła do głębi?
    Pasterz, co mówi w uroczystej dobie,
    Musi swe słowa odboleć na sobie.

    Cicho mężowie stoją rozżaleni,
    Tak mowa starca w umyśle ich pała:
    Lew się w baranka cichego zamieni,
    Gdy słowo boże swym cudem podziała.
    ............

    Starzec wzniósł w niebo ręce i oblicze,
    A według swego kapłańskiego prawa,
    Rozgrzeszył z grzechów hufce wojownicze,
    I Przenajświętszy Sakrament rozdawa.
    Cud wstąpił w mężów — aż słońce się dziwi,
    Jacy ci ludzie silni i szczęśliwi!