Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/309

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdyby nie krzyża świętego potęga,
Jużby się dawno na te skały wdarli.
Gdy barbarzyniec we śnie się wylęga,
Wy byście wszyscy złą śmiercią pomarli...
Oto się hufiec do celu przybliża,
Ale nie idzie walczyć jak morderze:
Bo kto bojuje u stóp tego krzyża,
Musi koniecznie niewinne mieć serce!

— „Kto swego brata w nienawiści chowa;
Albo zabójstwa na kim cięży zbrodnia;
Albo kto wyrzekł obelżywe słowa;
Albo kto zamknął swój dom dla przychodnia;
Czyjego słowa skutek był złamany;
Kto zgłodniałemu pożałował chleba;
Kto zranionemu nie opatrzył rany:
Ten ciężko zgrzeszył — pokuty mu trzeba!

— „Za wasze winy uchylajcie czoła,
A kto jest w grzechu, niech na twarz upada!
Nim czyją duszę do siebie powoła
Bóg sprawiedliwy — co niebiosy włada:
Uczyńcie spowiedź, spojrzyjcie w głąb siebie,
Bo niewiadome są chwile człowieka;
Bo jutrzejszego świtania na niebie