Strona:PL Andrzeja Zbylitowskiego Epitalamium na wesele Zygmunta III.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tessalijskiego króla śliczna żona,
Albo więc takiej, jakiej była ona
Ewandre, dziewka Gradywa mężnego,
A Penelope króla lakońskiego.



EPITALAMIUM XI.

Bądź niewątpliwej już, królu, nadzieje,       360
Bo twoja radość szczęśliwie przyspieje,
Tobie mężnego obiecuje syna
Piękna Lucyna,
Który gdy, da Bóg, doroście lat swoich,
Będzie dzielności naśladował twoich        365
I cnót wysokich, męstwa, pobożności
Zaraz w młodości.
Będzie straszliwy wszem nieprzyjacielom,
Moskwie pierzchliwej i też inszym wielom,
A swoją ręką bisurmańskie szyje        370
Mężnie pobije.
I niepożytym stanie w każdym boju,
A Scytom, którzy nie lubią pokoju,
Będzie tak srogim, jak lew krwie chciwemu
Tygrowi złemu;        375
I tak szczęśliwy, że pohańce brzydkie
Siłą swą zetrze i pogromi wszytkie,
Mszcząc się poddanych, sławna Polsko, swoich,
Krwie synów twoich.
Będzie za bystre babilońskie wody        380
Przed nim uchodził aż pod perskie grody,
I za odległy brzeg Euphratowy
Turczyn surowy.