Strona:PL Andrzeja Zbylitowskiego Epitalamium na wesele Zygmunta III.djvu/09

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Żebym króla zacnego (północnej krainy,
Głębokiej Wisły pana i szerokiej Dźwiny        30
I Karpatu wielkiego i Bieszczad wysokich
I zachodnich baltyckich morskich wód głębokich)
Małżeństwo mógł wysłowić i jego dzielności,
Rozum, męstwo, urodę i insze grzeczności,
Któremi jest od wiecznych bogów ozdobiony,        35
Czym ledwie Rzymski Numa był od nich uczczony
I Nestor i Annibal i Scypionowie
I Alcydes i Hektor i oni wodzowie
Lacedemońscy, którzy Trojej dobywali
I męstwem Ilionu pięknego dostali:        40
Ulikses nielękliwy i Pirrhus serdeczny
I śmiały Menaelaus, Achilles waleczny.
Sam poczni, piękny Phebe z Kalliopą swoją,
Przez twego daru za nic moje rytmy stoją,
Bo ty masz w twojej władzy i pegaskie stoki        45
I Helikon i Libetr i Parnas wysoki.



EPITALAMIUM II.

Córa pięknej Diony między boginiami
W niebie gładsza, a Thetys zaś między nimfami,
Które na oceanie głębokim mieszkają,
Za piękną (której Leda matką była) mają.        50
Daleko nad Cyprydę i grecką Helenę
I nad śliczną trojańską gładsza Poliksenę,
Mężny królu sarmacki, oblubieńca twoja:
Sparta takiej nie miała ani sławna Troja.
Jej dziwnie śliczne oczy i twarz tak rumiana,        55
Jako biała lilia różą przesypana;
Ledwie tak wdzięcznej barwy bywa rana zorza,
Gdy przed słońcem wypada z głębokiego morza.