Strona:PL Andrzeja Zbylitowskiego Epitalamium na wesele Zygmunta III.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gwoździkowi podobna w ogrodzie pełnemu
Albo więc szarłatowi prawie czerwonemu.        60
Nuż przyjemność łaskawa, wstydem ozdobiona:
Taka bywa Cynthia, w złotą obleczona
Szatę, kiedy po brzegach Eurotowych chodzi,
Gry czyniąc rozmaite a tańce wywodzi,
Sama nad Oready wszytkie nacudniejsza       65
I urodą nad insze boginie przedniejsza.
Dobroć zaś, obyczaje, jej ludzkość i cnoty
Kto może wypowiedzieć i insze przymioty,
Któremi ją łaskawy Bóg obdarzył z nieba,
Że nie wiem, czegoby jej jeszcze więcej trzeba.        70
Mówi-li co, wejźrzy-li swoim wdzięcznym okiem,
Równa się, mężny królu, boginiom wysokiem:
Zgoła wszytko Bóg wieczny grzecznie w niej usadził,
Że żadnej niewdzięczności tam nic nie przysadził.
Jakową wdzięczność między boginiami miała        75
Erycyna, gdy złote jabłko otrzymała:
Taki ma dank i taką gładkość przed inszemi
Zacna królowa między dziewkami ślicznemi.



EPITALAMIUM III.

Jako więc śliczna Phebe pięknością przechodzi
Wszytkie gwiazdy, gdy z morza głębokiego wchodzi        80
Z spaniałą twarzą swoją na niebo wysokie,
Zostawiwszy podziemne krainy szerokie,
A przed nią swą gładkością śliczna ustępuje
Andromeda, ani się w ten czas popisuje
Urodą Kassiope ani Pleijady        85
I co od bogów wzięte na niebo Hijady;
Tak ty wszytkie boginie przechodzisz gładkością,
Urodą, obyczajmi, dowcipem, dzielnością,