Strona:PL Anakreon.djvu/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Więc pół wody i pół wina.
Bachosowy sługa stary,
Nie wymawiam się od picia
I nikt mi nie przypomina,
Lecz unikam nadużycia.
Nie Scytyjska my drużyna,
Aby bić się przy hulance
I zaprawiać rykiem tańce;
Kiedy pijem, niech przy winie
Najpiękniejsza pieśń nam płynie.


III. STAROŚĆ.

31. POD STAROŚĆ.

Rozchodzą się niewiast głosy:
— „Starzejesz, Anakreonie,
We zwierciedle spójrz na skronie,
Z których znikły twoje włosy,
Łyse czoło rośnie wzdłuż“.

Ja, zaprawdę, nie wiem już
Gdzie się włosy me ukryły;
Ale to wiem, że żart miły
Bez żadnego wstydu może
Starzec lubić, nawet w porze
Kiedy śmierć podchodzi tuż. —