Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/214

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lis.

Pudel.

Osioł.

Pudel — coś po głowie
Niby mi się trochę kręci,
Ale jak cię kocham szczerze
Nie mogę dobyć z pamięci.

Lis.

Wierzę, wierzę, bardzo wierzę,
Jednak dla mnie to zagadka
Abyście się wy nie znali,
Wy, coście z garnka jadali
Dworacy z dziadka, pradziadka.

Osioł.

Pudel, Pudel więc się zowie?
Jakiegoż herbu Pudlowie?

Lis.

Herbu błazen.

Osioł.

Ba! Parada!
Tam herbowych całe stada!
Lecz mnie to oraz ostrzega,
Że go nie znam: Nie wiem tylko,
Kundel kusy mój kolega,
Co w szlufierskim wózku chodził,
Czy z Pudlanki się nie rodził.

Lis.

Być może. Przed laty kilko
Ta familia przyszła z Wiednia,
Lubo kusa, niepoślednia,