Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bo używa predykatu
Von i zu Pudl.

Osioł.

Daj go katu!
A prezentujże bez zwłoki,
Niech mu nizko kiwnę głową.
Ach, jakaż to dla mnie strata!
Jakiż czuję żal głęboki,
Żem kuzyna bez ogona,
Raz nastąpił przypadkowo...
Na mój honor przypadkowo,
Mógłby teraz u patrona,
Wielmożnego Predykata
Szczeknąć za mną parę razy.

Lis.

Wszak ja jestem na rozkazy.
Trafim do Pudlowskiej Mości.
Ale Pudel jest to zwierze,
Które łatwo górę bierze,
Z którym nawet i w grzeczności
Trzeba wejść w pewne koleje,
Bo on większy, im ty mniejszy,
Im ty cichszy, on głośniejszy,
I tak nareszcie zbutnieje,
Że ci po łbie zechce chodzić;
I dopóty skakać będzie
Póki go się nie ugodzi,
Że aż na zadzie usiędzie.
Przeto pozwól, bym ja mówił,
Ty się kłaniaj, a nie nizko;
Nie ubliżę, nie przeskrobię,