Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Osioł.

Otóż znowu śmieszne słowo.
Ja się śmiać muszę na nowo. (Ryczy.)

Muł.

Cicho ośle!

Osioł.

Znasz mnie przecie.

Muł.

Wszystkim znane takie głosy.

Osioł.

Prawda, prawda, znane w świecie.

Muł (na stronie.)

O jakież przeciwne losy
Przysyłają mi w tej porze,
Gdzie lada co szkodzić może,
Na mą zgubę i shańbienie,
To arcygłupie stworzenie!

(Głośno.)

Moja godność, moja sława,
Urodzenie i powaga,
Uszanowania wymaga,
Nikt ubliżyć nie ma prawa.
I te piętna różnej miary,
Wielkich zwierząt świetne dary,
Pierwszej, drugiej, trzeciej klasy,
Będą świadczyć w późne czasy,
Że kiedy niegdyś przed laty,
Straszny sąsiad lew kudłaty
Karku w dole nadwerężył,
Lwa strasznego muł zwyciężył....