Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom VI.djvu/046

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
Papryka.

Prawda i to, rzecz jasna, zatém śliczna zgoda...
Zróbmy więc licytacją — któraż więcęj poda?





SCENA V.
Ciż sami, Klotylda.
(Słychać dzwon portjera, Lokaje przebiegają; Klotylda w grubéj żałobie z plereuzami, wchodzi poważnie.)
Klotylda (przypatrzywszy się Papryce).

Wszak nie Albin Albiński?

Papryka.

Nie — Józef Papryka.

Klotylda (mówi powoli, dobitnie — twarz niezmienna).

Dobrze więc. Exekutor woli nieboszczyka.
Prezentuję się wszystkim nieznana nikomu.
(z niskim ukłonem)
Klotylda Fontazińska, Kutasińska z domu.

(odkrząknąwszy mówi płynnie bez odetchnięcia, nie spuszczając oka z Papryki)

Filaret Kutasiński, podsędek Lubelski
Miał dwie córek, trzech synów z Agnieszki Podcielskiej:
Annę, Ewę, Rafała, Pawła i Prospera;
Anna idzie za Bajkę, Ewa młodo zmiéra,
Prosper ma sześciu synów (westchnienie powszechne)
z Dziobeltowskiej Klary,
Piotr, Józef, Maciéj, Marcin, Kasper i Makary.
Kasper pojął Albińskę, umarł bardzo stary
Był Wojskim Żydaczowskim, miał jednego syna
Antoniego, którego ja córka jedyna.
odetchnąwszy) To z trzech pierwsza linija. Druga od Rafała...