Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom IV.djvu/199

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

Miłość własną ma i ptak.
Ale śmielszy stary szpak
Gwiźnie, skoczy
Jej przed oczy,
I zapyta Jejmość pani,
Z jakich przyczyn wszystkich gani? —
— Boście ślepi. — Bośmy ślepi?
A któż widzi lepiéj?
— Ja bez słońca pomocy
Widzę w nocy.
Na to odrzekł stary szpak:
— Widzieć zawsze wszystkim wspak,
To nie chluba,
Sowo luba.
Możeś mądra — niech tak będzie,
Lecz twą mądrość kryje cień,
A tymczasem słychać wszędzie:
Każda sowa głupia w dzień.

P. Jowialska.

O, dla Boga! Co też Jegomość dalej nie wymyśli. (kładąc okulary) figle! figle!

Szambelan.

Ja nic u niej nie znaczę — wszystkiém rządzi.

P. Jowialski.

Gdzie ogon rządzi, tam głowa błądzi.

Szambelan.

Powiada, że ja i miotła, obojeśmy sprzęty domowe.

P. Jowialski.

Biada temu domowi, gdzie krowa dobodzie wołowi, — dawne uczy przysłowie.