Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom III.djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nie bylo!... ale nie powiadajcie mojej Balbaźe, że ja tak myślę, plośę was, nie powiadajcie.

Grzegotka (biorąc na stronę Tobiasza).

Jak się tam Kasia miewa?

Tobiasz.

Nieźle.

Grzegotka.

O mnie nie wspomina?

Tobiasz.

Wątpię.

Grzegotka.

Coś mnie zimno przyjmujecie.

Tobiasz.

Niegorąco.

Grzegotka.

Wszak Waszeć znasz moje zamysły.

Tobiasz.

Chciałbym zapomnieć.

Grzegotka.

Nie sprzyjacie mi, jak uważam.

Tobiasz.

Źle, uważać nie umiecie.

Grzegotka.

Jejmość myśli inaczej.

Tobiasz.

Inaczej?

Grzegotka.

Nic nie ma przeciw mojej osobie.