Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Kancelista Knopf stracił miejsce i poszedł na pół roku do więzienia; nie uspokoiło to starego wójta, szał jego wzmagał się z dniem każdym, pił na zabój i obłęd jakiś chwytał go od trunku.... Przyszły później jakieś majaczenia gorączkowe.... Grunta i połoniny za byle co żydom sprzedawał, a pieniądze zbierał i trząsł się nad nimi.... Tylko Rina cyganka dostęp do starego miała, jeść mu gotowała i w napadach jego pielęgnowała....
Z czasem doszło do tego, iż niechciał wierzyć, iż syn jego z cudzą żoną uciekł.... Siadywał we wrotach chaty lub na ławie przed karczmą i wołał rozdzierającym głosem:
— Ciarachy się pomściły!... Krew pańska bez pomsty nie przepadnie.... Za krew przelaną.... za dziateczki pomordowane, za wielmożne dziedziczki pohańbione, pański Bóg się pomścił na Wojciechu.... Hu! hu!... I cysarz słaby przeciw niego, przeciw tego