Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Boga pańskiego.... Hu! hu! I starosta słaby, i żandarmy bez mocy... Hu! hu!.. Synkuż ty mój, Iliaszu dziecko zasługuj się tam w niebie ciarachom zasługuj, żeby nie znęcali się nad tobą za winy twego ojca.... Hu! hu!... Krew! krew! krew! czerwona!
Huculi słuchali mało zrozumiałych słów i śmieli się, wzruszając ramionami.
Do pół roku po zniknięciu Ilka stary Szwabiuk wysprzedał prawie wszystkie grunta, tylko chatę nad rzeką zostawił sobie i w niej przechowywał pieniądze ze sprzedaży ziemi zyskane. Cyganka jeść mu gotowała i ona jedna nieustannie w chacie przebywała.
Pewnego poranku znaleziono w chacie trupa tylko. Ktoś zabił starego, a pieniądze i cyganka znikły.
W tydzień później udało się żandarmom wyśledzić Rinę. Wzięta na konfesatę wyznała, że Szwabiuka zamordowali: Andrij