Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


— Ot tobie podróż z cudzą żoną! — zawołał i cisnął książeczkę w płonące ognisko.
Później ciała pomordowanych powynosił, pozakopywał w zaroślach, ślady krwi w chacie pozacierał i spać się położył jak po pracy ciężkiej.

∗             ∗


Na drugi dzień jak grom rozlegała się po dolinie Czeremoszu wieść: że Szwabiuka syn okradł ojca i wraz z żoną Semaniuka, piękną Mariką uciekł gdzieś w cudze kraje.
Stary wójt wpadł w szał jakiś: latał i zwijał się jak oparzony, wypytywał żandarmów, pojechał do starostwa. Tam dowiedział się, że przekupiony i podpojony przez Ilka stary kancelista Knopf pasport mu na wyjazd za granicę wystawił i podsunął niepostrzeżenie staroście do podpisu.... Pasport był — jak z rewersu się przekonano — wystawiony na imię Ilka Końskiego i jego żony Maryi....