Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


szczytem Roztieżki rodzący się, pozwalał mu rozeznać dokładnie kontury i położenie miejscowości. — Tak to „puszkarskie skały“; w miejscowości tej przed laty rozegrał się jeden z tych dramatów, w które obfituje tradycya huculskiego ludu.... Znaleziono tu ongi sześć trupów puszkarzy mandatarskich... Kto ich pozabijał? W walce z kim życie oddali? — Śledztwo sądowe nie wykryło; tradycya ludowa utworzyła sobie na ten temat — kilka legend.
Ilko postąpił śmiało naprzód. Gdy znalazł się pomiędzy skałami, postać jakaś słuszna i wiotka podniosła się ze złomu skały, zbliżyła się do niego zarzuciła mu ręce na szyję i powitała namiętnym pocałunkiem....
Słowami nie wiele mówili do siebie, utonęli w rozkosznem upojeniu, które sprawiło, że oboje zapomnieli o całym otaczającym ich świecie.... Noc ta pogrążyła piękną Marikę w szale bolesnym, lecz tak upa-