Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


odzienie, a nie korale i dukacze[1] ocenione na z górą tysiąc reńskich....

Ilko pierwszy podbiegł, aby jej pomódz z konia zsiąść. Kobieta wzdrygnęła się w pierwszej chwili, on oczy spuścił zawstydzony, po chwili jednak spojrzeli na siebie znowu.... i zapomnieli o świecie całym, ona oparła mu rękę na ramieniu, on ujął ją w pół wiotkiej kibici i przyciskając do wzburzonej piersi postawił obok siebie na ziemi.... Płomień przygasły, lecz tlejący zawsze w ich sercach, buchnął z całą siłą.... Marika nie czyniła mu najmniejszych wyrzutów, witała go tak, jak gdyby wczoraj się z nim rozstała, on musiał użyć całej siły panowania nad sobą, ażeby jej tu, wobec wszystkich ludzi, publicznie przed bazarem — nie pocałować w koralowe usta.

  1. Dukacze = złote monety, zawieszane przez huculskie kobiety wraz z koralami na piersiach.