Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/093

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Taktyka Riny wydała bujne plony. Pewnej soboty zapowiedział Andrij, mającej się tego dnia prawie zupełnie dobrze, Marice: że nazajutrz rusza ze stadem opasowych skopów do Kut, a jeżeli tam nie sprzeda na wtorkowym jarmarku, to popędzi stado aż do Śniatyna, na targ czwartkowy.
— Nie zostawiajcie mnie samej! — zawołała drżącym głosem przerażona kobieta. Nuda mnie bez was zabije!
— Nie wydziwiaj kobieto! — odparł wesoło mąż, rad z tej oznaki przywiązania. Ot jutro niedziela, muzyka będzie na bazarze w Jaworniku.... Jedź, zabaw się, potańcz! Tak jak inne robią! Niech ludzie nie mówią: że przez starego męża twój młody wiek przepada.
— Jakże to? tak bez was? — pytała dalej wahającym głosem i czuła, że całe jej ciało przechodził prąd jakiś dziwny, niby