Strona:PL Abgar-Sołtan - Dobra nauczka.djvu/063

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Jaką radość? — zapytał i drżeć cały począł.
— Widzisz kumie, ja nie taka jak ty, stara Rina dobrem za złe płaci.... Ciesz się nietoperzu bracie, twój szczeniuk z cesarskcih hułanów powrócił.
— Gdzie? Kiedy? To nie może być.... do ojca by przyszedł.
— Cha! Cha! Cha! Do ojca? — śmiała się cyganka — także miałby się do kogo spieszyć! hi! hi! Do lubaski mu spieszniej, ciebie stary nietoperzu będzie miał do woli. Do lubaski! do lubaski!
— Przez dyabła rogatego! gadajże rozumnie wiedźmo! — zawołał stary. — Gdzie on? Gdzie Eliasz?...
— U Aniki Dudiakowej! U Aniki! braciszku — mówiła śmiejąc się ciągle. — W karczmie u Judki rudego wczoraj bal sprawił parobkom, a ztamtąd poprowadził Anikę do domu.... Poprowadził biedaczkę samotnicę,