Strona:PL Čech - Pieśni niewolnika.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wiecznie-ż pójdzie święta sprawa
Na frymark i targ?
Zaliż ponad kłótni wrzawą,
W której gniew codzienną strawą,
Poprzez zgody miłość szczytną
Dnie nam lepsze nie zakwitną?
Czczemi waśnie
Szczuć się nam jak bestje właśnie
Szczwa po klatkach zły ich wark?!