Strona:PL Čech - Pieśni niewolnika.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wpatrzon w twoją pierś powabną
Zaś popadam w czarów moc, —
Zaś pod rzęsą twą jedwabną,
Widząc lubych pokus bezdno,
Jak w toń nieba złotogwiezdną
Szedłbym w niepamięci noc.

Szedłbym strząsnąć do tej toni
Wszystek cierń i piorun skroni
I upojne pić patoki
Rubinowych twoich warg.
Szedłbym pierś myć temi soki,
W których dusza zapomina
Jak się krwawo nahaj wcina
W ujarzmiony raba kark.

Ale i tyś jest wydana
Na podnóżek swego pana,
Najwabniejsza śród zabawek
Jesteś piłką jego rąk.
Za kęs chleba, sukna skrawek,
Który ci wyniośle rzuci,
Wolno mu dla niecnej chuci
Wdzięków twoich uszczknąć pąk.

Wielki zaszczyt niewolnicy
W jednej z panem lec łożnicy,
Większy dla mnie pić z tej kruży,
Którą sobie zastrzegł pan.
Więc mnie pogrąż w zmysłów burzy —
Może wśród służalców zgrai
Stracę pamięć o nahai,
Zgaszę bunt we krwi mych ran.