Strona:PL Čech - Pieśni niewolnika.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


U sióstr za manele
Dzwonił łańcuch oków.
Kędym posłał oko
Własną zlan posoką
Łasił się nieśmiele
Nędznych tłum otroków.

Duch fałszem zatruty
Nawyknął pęt nuty
Płoszącej mi z domu
Wszelki życia wdzięk,
A gdym w uczuć kłótni
Dłoń wspierał na lutni,
Niewoli i sromu
Wylatał z niej jęk.

Mimo to chwilami
Wzrok mglił mi się łzami
I tężyłem ucho
Za lasy, za wody
Ufny, że tam gdzieści
Niebo się niebieści
I już nam w noc głuchą
Szle pieśń swobody.

Biada czczym snom, biada!
Rosa wzrok wyjada,
W kale upodlenia
Czas pełza powoli.
Jarzmo za mną, we mnie —
Kark czeka daremnie
Zorzy wyzwolenia,
Końca niewoli.