Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kogo pochodzi list; nie wątpi, iż od jakiejś miłosiernej i dobroczynnej duszy, która odkryła ich nędzę i ofiaruje się z pomocą; często zdarzało mu się doręczać podobne. „Zresztą, dodał, ty, moje dziecko, jesteś cnotliwa, matka jest osobą roztropną: otworzysz list jedynie w jej obecności.“ Panna Duquênoi wzięła list i oddała matce, która udzieliła go natychmiast pani de La Pommeraye. Ta, uzbrojona w ów papier, kazała sprowadzić księdza, obsypała go zasłużonymi wyrzutami, i zagroziła że wyda go przełożonym, jeżeli jeszcze usłyszy cokolwiek podobnego.
W liście tym, margrabia rozpływał się w pochwałach nad własną osobą, jak również w zachwytach nad panną Duquênoi; kreślił namiętność swą w całej gwałtowności i przechodził do świetnych propozycji, podsuwając nawet wykradzenie.
Wypaliwszy kazanie księdzu, wezwała pani de La Pommeraye margrabiego. Przedstawiła mu, jak bardzo postępowanie jego było niegodnem człowieka honoru; do jakiego stopnia mogło narazić ją samą; pokazała list, i zaklęła się, iż, mimo tkliwej przyjaźni jaka ich łączy, nie mogłaby się uchylić od przedłożenia listu trybunałom, lub też oddania w ręce pani Duquênoi, w razie gdyby cześć jej córki miała być narażona na niebezpieczeństwo. „Ach, margrabio, rzekła, miłość zły ma wpływ na twoją duszę; nie musi być ona ze szlachetnego kruszczu, skoro owa twórczyni wielkich rzeczy tobie podsuwa jeno poniżające. I co ci uczyniły te biedne kobiety, aby dorzucać hańbę do ich niedoli? Dlatego, że dziewczyna