Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dniejsze współczucia. Celem jego było sprowadzić je nędzą ku swoim widokom.
Następnie, zaczął pracować w konfesjonale nad tem, aby zasiać niezgodę pomiędzy matką a córką. Kiedy słyszał iż matka żali się na córkę, powiększał wagę błędów jednej i drażnił urazę drugiej. Jeżeli córka uskarżała się na matkę, podsuwał iż władza ojca i matki nad dzieckiem jest ograniczona, i że, o ile prześladowanie dochodzi do pewnych granic, nie byłoby niemożliwem znaleźć ochronę przed tą tyrańską władzą. Następnie, jako pokutę, nakazywał wrócić niebawem do spowiedzi.
Kiedyindziej znów, mówił pannie o jej urodzie, ale w sposób lekki: iż jestto jeden z najniebezpieczniejszych darów jakie Bóg może uczynić kobiecie; mówił o wrażeniu jakie sprawiła na pewnym godnym człowieku, którego nie nazwał, ale którego łatwo było odgadnąć. Mówił dalej o nieskończonem miłosierdziu niebios i ich pobłażliwości dla błędów uzasadnionych okolicznościami; o słabości natury ludzkiej, której usprawiedliwienie każdy nosi w swojem sercu; o gwałtowności i powszechności niejakich pożądań, od których najświętsi ludzie nie byli wolni. Pytał następnie, czy nie miewa pragnień, czy natura nie przemawia do niej we śnie, czy obecność mężczyzn nie mięsza jej. Następnie, rozważał kwestję, czy kobieta powinna raczej uledz człowiekowi rozpalonemu namiętnością, czy też opierać się i skazywać może na śmierć i potępienie istotę, dla której Chrystus przelał krew swoją. Nie śmiał, jak mówił, rozstrzygać tej kwestji; wzdychał jeno, podnosił oczy ku niebu, modlił się za spokój dusz