Strona:PL-Denis Diderot-Kubuś Fatalista i jego Pan.djvu/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


KUBUŚ. — Bajka o Pochewce i Koziku. Jednego dnia, Pochewka i Kozik zaczęli się sprzeczać; Kozik rzekł: „Pochewko, moja lubciu, jesteś szelma, raz po raz bowiem zdarza ci się dać schronienie innemu Kozikowi... Pochewka odparła: Mój drogi Koziku, jesteś łajdak, każdego dnia bowiem odmieniasz Pochewkę... Pochewko, co innego mi przysięgałaś... Koziku, ty pierwszy zawiodłeś moje zaufanie...“ Kłótnia miała miejsce przy stole; owóż, staruszek, który siedział pomiędzy Pochewką a Kozikiem, zabrał głos i rzekł co następuje: „I ty, Pochewko, i ty, Koziku, dobrze czyniliście szukając odmiany, skoro odmiana była wam przyjemna; ale popełniliście błąd, przyrzekając iż się nie odmienicie. Koziku, czyż nie wiedziałeś że Bóg cię stworzył tak, iżbyś się nadał dla różnych Pochewek, a ciebie, Pochewko, abyś mogła dać przytułek niejednemu Kozikowi? Uważaliście za szeleńców niektóre Koziki, które składały śluby iż będą się wogóle obchodzić bez Pochewki, i za szalone niektóre Pochewki, które ślubowały iż zamkną się dla wszelkiego Kozika; a nie zastanowiliście się, iż byliście niemal tak samo szaleni, kiedyście przysięgali, ty, Pochewko, iż będziesz się trzymać jednego Kozika, a ty, Koziku, iż będziesz się trzymać jednej Pochewki.“
Tu pan rzekł do Kubusia: Twoja gadka nie jest zbyt moralna; ale jest ucieszna. Nie wiesz, jaka szczególna myśl przeszła mi w tej chwili przez głowę. Żenię cię z naszą gospodynią; i zastanawiam się, coby uczynił mąż który lubi mówić, przy żonie której się gęba nie zamyka.
KUBUŚ. — To co ja czyniłem przez dwa-