Strona:Oscar Wilde - De profundis.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zewnątrz ciężkich, żelazem obitych, wrót, jako symbol nietylko jego własnego przywiązania do mnie, ale przywiązania wielu innych jeszcze, po za nim. Sądzę, że będę miał w każdym razie dość pieniędzy na przeżycie ośmnastu miesięcy mniej więcej; jeśli więc nie będę mógł pisać pięknych książek, będę przynajmniej mógł czytać piękne książki. Czy istnieje większa rozkosz? A zresztą, mam nadzieję odzyskać moją zdolność tworzenia.
Gdyby jednak było inaczej: gdyby nie pozostał mi na świecie ani jeden przyjaciel; gdyby ani jedne drzwi nie miały otworzyć się przedemną miłosiernie; gdybym był zmuszony pogodzić się z sakwą i łachmanami nędzarza; — dopóki nie byłoby we mnie żalu do świata, zawziętości i goryczy, mógłbym stanąć wobec życia z większym spokojem i ufnością, aniżeli uczyniłbym to, strojny w piękne szaty i cienką bieliznę, ale z duszą, zatrutą nienawiścią.
I napewno nie napotkam trudności na mojej drodze. Kto naprawdę pożąda miłości, znajdzie ją, czekającą na niego.
Zbytecznem będzie chyba dodawać, że zadanie moje nie kończy się na tem. Byłoby to względnie łatwe, gdyby tak być miało. Czeka mnie daleko większa praca. Muszę