Strona:Obraz literatury powszechnej tom I.djvu/266

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
—   252   —

A teraz, pokój niechaj pola nam umaja;
Pokój sam w krzywe jarzmo nagiął kark buhaja,
Pokój przepełnia grona i wytłacza wina,
Aby puhar po ojcach pienił się dla syna,
Pokój dzierży pług z radłem, a broń bohatera,
W ciemny kąt zarzuconą, tajnie rdza pożera,
Kmiotek krzepiąc do chaty siły wytrudzone,
Tocząc wóz, wiedzie z lasu i dzieci i żonę.

Lecz wtedy Wenus walczy; sama już dziewica,
Płacze na drzwi wyparte, na zranione lica,
Ucięte piękne włosy, w łzach stroskana tonie;
Lecz i zwycięzca płacze na porywcze dłonie,
A chytry Amor, który sam poswarki rodzi,
Zmiękczony, siada w środku i zwaśnionych godzi.

Kamieniem jest, żelazem, kto bije swą lubę,
Sam on bogom wyrywa grom na własną zgubę...
....................
Dośćby przywieść o nieład włosy utrefione,
Dość już do łez pobudzić. O stokroć szczęśliwy,
Kto pogniewany, widzi płacz kochanki tkliwy;
Kto dziki, rąk używa, niech tarczę, broń bierze,
Daleko niech łagodnej uchodzi Wenerze.

A ty bywaj, pokoju! Kłos potrząsaj z dłoni,
Niech przed tobą owoce, czyste pole roni.

(Kazimierz Brodziński).
(Wszystkie elegie Tybulla przełożył na nasz język Jędrzej Moraczewski i wydał wraz z tekstem łacińskim we Wrocławiu 1839. Dwie elegie: Do Bachusa i Do pokoju przetłómaczył Kazimierz Brodziński).

VII. Propercyusz.
1. Pochwały Cyntyi. (Księga II, elegia 2).

Wolny byłem, samotnym wiecznie zostać chciałem,
Kiedy mię miłość zwiodła przymierzem niestałem.
Dlaczegoż ta twarz boska wśród śmiertelnych gości?
Jowiszu! przebaczam ci twe ziemskie miłości.
Włos ma żółtawy, ręce w najpiękniejszym toku,
Przewyższa inne wzrostem i żywością wzroku;
Czoło siostry Jowisza, ruszenie Pallady,
Gdy ta, niosąc egidę najeżoną gady,
W Dulichium odwiedza przybytki swej chwały,
Albo z kąpieli Feru niesie krok wspaniały.