Strona:O literaturze rosyjskiej i naszym do niej stosunku, dziś i lat temu trzysta.djvu/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rosyjska w Petersburgu była tylko filią niemieckich kół uczonych i dosięgła samego wierzchu niedorzeczności, gdy nie dopuściła do swego grona największego chemika rosyjskiego, człowieka europejskiej wiedzy i zasług, Mendelejewa. Również i w innych działach nauki kwitnie tam przemysł cudzoziemski, oto np. tacy Czesi, którzy w Rosji są albo kapelmistrzami, albo filologami. Lecz myślę o literaturze pięknej, bo i w tej literaturze nazwiska obce, nierosyjskie, niesłowiańskie nawet, bardzo wybitną grają rolę, przynajmniej na pozór, na pokaz. A więc przedewszystkiem tatarskie: Turgenjew, Aksakow, Sołtykow, to wszystko potomkowie wychodźców z ordy, ale to takie wieki, że dziś tylko nazwiska są ostatnim tego pochodzenia śladem. Częste są i nazwiska niemieckie: taki Von Wizin nawet swoje niemieckie »von« zatrzymał, choć już od pradziada był prawosławnym; prawosławnym denuncjantem był Niemiec Wigel (znany z swoich pamiętników) a jeden z najzagorzalszych patrjotów i purystów rosyjskich, ów, co to się »kozakiem Ługańskim« przezwał, był sobie poczciwym Niemcem, Dahlem, podobnie jak słynny filo-