Strona:O literaturze rosyjskiej i naszym do niej stosunku, dziś i lat temu trzysta.djvu/028

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


i wzdłuż, wspomina raz o jakimś »nadętym Polaku«, ale i to nie Polaka, tylko Rosjanina tak przezwano, a innym razem wspomnienie niepochlebne oficera, przygodę miłośną z manewrów, przytacza.
A więc o nas literatura rosyjska mówi jak najmniej. Naturalnie zdarzają się wyjątki, jeżeli np. Rosjanin zapuszcza się w dramat historyczny i mimowoli sięga do jedynego epizodu dramatycznego w swych dziejach dawnych, do Samozwańców i ich walk i udziału w nich polskiego. Więc Puszkin wystawił Polkę w »Mniszkównie«, ale czuje się formalnie, że ci Polacy chyba więcej przypadkowo w tragedji moskiewskiej się znaleźli. Albo Aleksy Tołstoj w trylogji swojej o »Groźnym«, a raczej o Godunowie musi posłów polskich, Haraburdę i t. d., wprowadzać, lecz wszystko to znowu całkiem epizodycznie się dzieje, niby przypadkowo, i bywa to stale tak od czasów fatalnej Sumarokowa tragedji aż do nudnych nieco dramatów Ostrowskiego. Osobno tu chyba wytknę potknięcie się p. Kukolnika (z familji w Wilnie Mickiewiczowskim nadto dobrze znanej), co w tragedji »Ręka Najwyższego ojczyznę zbawiła« po r. 1831 (!)