Strona:O Krasnoludkach i żelaznych górach (1929).djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 19 —

Gdybyś płaszcza nie dał swego, płaszcza swego ubogiego... jużbyś nie żył chłopię biedne, chłopię małe samo jedno...
Pójdź Olawie, pójdź na gody, jesteś piękny, jesteś młody!...
Biegnie Olaw ku królewnie, co tak mówi cudnie, śpiewnie, a wtem karzeł chwyta strzemię, pada dziewczę wnet na ziemię... koń zabija kopytami, żelaznemi ostrogami...
Karzeł znika, z złości wyje, koń kopytem ziemię ryje...
Pada Olaw tuż przy ziemi, rączynami tuli swemi tę prześliczną, tę królewnę, taką słodką, taką rzewną...
Płacze ciężko płacze rzewnie, po tej pięknej, tej królewnie...