Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Siły więc nieprzyjacielskie były trzy razy liczniejsze od naszych, nic też dziwnego, że król i wodzowie zadawali sobie chwilami pytanie: czy podobna się kusić o zwycięstwo?
Lecz i cofnąć się niepodobna.
Nad rzeką Styrem rozłożyły się oba obozy, tu podziewając się i oczekując ostatecznej rozprawy.
W obozie nieprzyjacielskim nie było wzajemnej ufności: Tatarzy przyszli, bo im obiecano łupy, bo Chmielnicki zapewniał, że nie spotkają oporu, że Polska już nie ma obrońców, sam widok ich spłoszy resztę.
Więc nadciągnął chan z wielką pychą i według umowy udał się do obozu Chmielnickiego, aby ułożyć razem plan stanowczej bitwy.
Zbliża się na czele świetnego orszaku z najdostojniejszych książąt, krewnych, braci swoich: niech widzą wszyscy, z jakiemi hołdami witać będzie go sprzymierzeniec! W obozie kozackim uderzono w dzwony, ryknęły działa, ozwały się bębny i trąby, wystąpiło z powitaniem duchowieństwo, wystąpiła cała starszyzna z odkrytemi głowami, ale — nie było Chmiela — nie było! — leżał pijany jak drewno.
Taka zniewaga dotknęła Tatara — dał się wprawdzie pokorą przebłagać pozornie, lecz tem bardziej niedowierzał Chmielnickiemu i zemsty się nie wyrzekł.
28 czerwca 1651 r. zaczęła się 3-dniowa bitwa pod Beresteczkiem pomniejszemi utarczkami. Przyświecały jej słupy ognia, rozlewając dokoła krwawą łunę i świadcząc, że okoliczne wsie i miasta ogar-