Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 11 - Wazowie.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Burzanami[1] koza dzika,
Oczeretem[2] lis pomyka.
Pędzi tabun[3], gdy wilk wpadnie,
We mgłach dyszą ciche jary,
I mkną jary przez czahary[4]
I krynica bije na dnie..«

W. Pol.

Szeroko rozlał Dniepr srebrzyste wody i grają w blasku słońca, skrzą się i mienią, blask olśniewa oczy. Głęboki nurt toczy się wartko i śmiało, silny prąd rwie gwałtownie, rozdarł skały, zastępujące mu drogę, teraz burzy się na ich zwaliskach, pieni, wzdyma, szaleje. Spróbuj przemknąć się tędy — zginiesz, śmiałku.
To progi. Wiry i wodospady pomiędzy skałami, groźne i niedostępne, tama nieprzebyta.
A jednak — mknie czółenko pośród wirów, jakby ślizgało się po wierzchu piany, lekkie, wąskie, a długie, zręcznie omija przepaści, zręby skał wystających, podnosi się z falą i z nią opada szybko, hen, w otchłanie — lecz nie ginie, znów wypływa jak deszczułka, igrać się zdaje z burzliwym żywiołem.
Czajka nie pusta, siedzi w niej trzech ludzi — równo i zręcznie pracują wiosłami, widać po ruchach pewnych, że silne ich ramiona, a miejscowość znają, jak ptak rodzinne gniazdo.
Muszą znać, nie przepłynęliby inaczej.

Gdzież dążą przez te zawroty i wiry? Do dziw-

  1. Zarośla, chwasty stepowe.
  2. Trzcina.
  3. Stado koni.
  4. Zarośla z drzew karłowatych.