Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 10 - Rey -Kochanowski.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przyjął tymczasowo probostwo w Poznaniu, co dostarczało mu znacznych dochodów, a jednocześnie został sekretarzem króla Augusta, gdyż nęciło go widocznie życie dworskie, chciał poznać z blizka jego przyjemności.
Niedługo to jednak trwało, — prawdziwy poeta musi tworzyć; a jeśli tworzyć chce rzeczy poważne, prawdziwie piękne, potrzebuje ciszy, nie może przebywać wciąż z ludźmi, podzielać ich spraw codziennych i na te drobne troski i małe uciechy trwonić skarby umysłu i wzruszenia serca. Poznać świat — bardzo dobrze, to wzbogaca życiowe doświadczenie, ale prędko zapragnie on żyć własnem życiem, z Bogiem tylko, wielką przyrodą i sobą.
To potężne pragnienie odezwało się też w sercu Kochanowskiego; porzucił życie i godności dworskie, gdzie może spotkał go niejeden zawód, gdzie się przekonał, że cnota i talent niezawsze są oceniane, a prawdziwa wartość niepospolitego człowieka pobudza serca do zazdrości i niechęci, — opuścił dwór i osiadł w swojem Czarnolesiu, ożenił się i zaczął wieść życie spokojne, szczęśliwe, oddane rodzinie i pracy, prawdziwie błogosławione.
W cichym dworku gościła miłość, ta pani i królowa dobra, a z nią jej dzieci: spokój, wesele i szczęście.
Nie było ono wcale wyszukane: — przechadzka w piękny poranek wiosenny, kiedy świat tchnie świeżością i młodością, gdy każdy listek budzi uczucie radości, zachwyca kropla rosy, niebo, złote słońce.
I śpiewał, upojony tym widokiem: