Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 07 - Jadwiga i Jagiełło.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ków. Natychmiast zapytała o przyczynę. Biedny człowiek ze łzami odpowiedział, iż nie wie, co się w domu dzieje: żonę zostawił chorą, dzieci bez opieki, sam na chleb pracować musi.
Litościwa królowa nie miała przy sobie pieniędzy, lecz postawiła na kamieniu stopę i kazała odjąć od swego trzewiczka kosztowną złotą sprzączkę, którą oddała strapionemu ojcu, obiecując odwiedzić wkrótce jego żonę. Na ten widok król i dworzanie pospieszyli dołączyć swoje dary, i biedak w jednej chwili zebrał tyle, iż mógł żonie i dzieciom zapewnić potrzebną opiekę.
Gdy odeszła, uszczęśliwiony robotnik ujrzał na miękkim, wilgotnym kamieniu drobny odcisk jej stopy, — więc pochwycił dłuto, wykuł ślad trwalszy i kamień wmurował w świątyni na wieczystą pamiątkę tego miłosierdzia.

Innym razem podczas procesji złocista, sześciokonna kolasa Jadwigi wjechała na most, otoczona dworem, rycerstwem, tłumem ludzi. Na moście cech kotlarzy usiłuje zbliżyć się do karocy, lecz w ścisku jeden z nich wpada do rzeki i tonie.
Powstało zamieszanie, krzyk i lament. — Królowa każe stanąć, wysiadła z kolebki, widzi martwe zwłoki, wydobyte z wody, które złożono na deskach pomostu, i głęboko wzruszona tym smutnym widokiem, zdejmuje z siebie jedwabny kontusik i okrywa nieszczęśliwego topielca.
Potem odchodzi smutna, polecając swoim dworzanom dowiedzieć się o rodzinie, osieroconej tak nagle, którą się zająć pragnie.