Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 04 - Leszek Biały - Bolesław Wstydliwy.djvu/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na to jednakże znalazła się rada. Duchowieństwo wyjednało u króla rozporządzenie, iż kto nie umie po polsku, nie może być burmistrzem, ani sprawować żadnego urzędu.
To się okazało bardzo skuteczną zachętą.
Po 10, 15 lub 20 latach, według umowy, zamożne miasteczko zaczęło opłacać czynsze i podatki, nie były one jednak uciążliwe i nie zniechęcały coraz nowych osadników, którym na polskiej ziemi wiodło się tak dobrze.


Wiara daje zwycięstwo.


Na tronie krakowskim zasiadł Leszek Czarny. Liczne wojny i klęski trapiły kraj nieszczęśliwy, a książę nie mógł podołać wszystkiemu.
Jeszcze nie przebrzmiał straszny płacz i jęki po nowym napadzie Tatarów, gdy pospiesznie przybyli do Krakowa gońcy, zawiadamiając, iż ziemię lubelską plądrują Jadźwingowie, lud dziki i pogański, w puszczach za Bugiem osiadły.
Zerwał się Leszek na obronę kraju, zbiera rycerstwo, pospiesza, jak może, lecz nim przybył na miejsce, nieprzyjaciel uszedł, zabierając jeńców i łupy, a zostawiając wioski popalone, zrabowane grody i rozpaczających po ciężkiej stracie niedobitków.
Z bólem patrzyli na to książę i rycerstwo, rozmyślając, co począć dalej. Czy można się ośmielić w niezbyt wielkiej liczbie ścigać nieprzyjaciela w jego własnym kraju? — A jeśli wpadną w zasadzkę i zginą w obcej ziemi?