Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 04 - Leszek Biały - Bolesław Wstydliwy.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W jedzeniu bardzo skromna, mięsa prawie nie używała, obchodząc się najprostszemi potrawami.
Wieść o Tatarach zastała ją z Bolesławem w Sandomierzu. Uchodząc przed zbliżającem się niebezpieczeństwem, szukali najpierw schronienia w Krakowie, a następnie uszli do Węgier, uprowadzając — jak mówi podanie — ubogą ludność, która ukryć się pragnęła. Kinga osłania zbiegów od pogoni cudami: z jej przepaski rozlewa się nagle Dunajec, z jej pielgrzymiej laski wyrasta puszcza nieprzebyta, wreszcie gdy złotą rzuciła koronę, Tatry stanęły przed najezdnikami, kryjąc uciekającą gromadkę.
Po śmierci męża Kinga wstąpiła do klasztoru w Starym Sączu i tam spędziła resztę życia na modlitwie, pracy i dobrych uczynkach. Spełniała sama najniższe posługi: nosiła drzewo, myła kuchenne naczynia, podłogi, pielęgnowała chorych, leczyła, uzdrawiała, pocieszała. Nie dbając dla siebie o ziemskie życie i wygody, każdą chwilę i wszystkie siły poświęcała dla dobra bliźnich.
Podobno w tym klasztorze na jej prośby ułożona została pierwsza polska pieśń pobożna, Bogu-Rodzico, Dziewico — przez jednego z mnichów.
Niekiedy opuszczała jednak to schronienie, przebywając w górskim klasztorze w Pieninach; — inne podanie łączy jej imię z Grodziskiem, uroczą samotnią w pobliżu Ojcowa, gdzie przełożoną klasztoru była św. Salomea, siostra Bolesława Wstydliwego.