Strona:Niewiadomska Cecylia - Legendy, podania i obrazki historyczne 04 - Leszek Biały - Bolesław Wstydliwy.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Cud! — zawołali wszyscy na ten widok i wraz z Kingą upadli na kolana, dziękując Boga za ten widomy znak łaski.
Tak mówi podanie, a prawdą jest niezaprzeczoną, że za panowania księcia Bolesława, i prawdopodobnie dzięki staraniom Kingi, sól została w naszym kraju znaleziona i stanowiła odtąd niewyczerpane bogactwo, które przeszło od lat 600 dobywają z Wieliczki, należącej do największych kopalni w Europie.



Wiele legend łączy się z postacią Kingi, którą za życia uznano za świętą, przypisując jej liczne cuda.
I dziwić się nie można: życie królowej Kingi było wzorem pobożności i chrześcijańskiego miłosierdzia.
Wczesnym rankiem w ciemnej odzieży z jedną często powiernicą spieszyła do kościoła, aby gorącą modlitwą powitać Pana nad Pany.
Następnie szła na miasto: odwiedzała chorych, wspierała ubogich, pocieszała nieszczęśliwych, leczyła nawet takich, do których nikt zbliżyć się nie śmiał, z powodu panującej wówczas strasznej i zaraźliwej choroby, zwanej trądem. Kinga się ich nie obawiała, legenda mówi, iż uzdrawiała trędowatych pocałunkiem.
Po powrocie do zamku zajmowała się pracą. Szyła odzież dla sierot i ubogich, haftowała i wyszywała dla kościołów ornaty, kapy, kobierce, chorągwie, — wychowywała ubogie dziewczęta i nikomu nie odmawiała pomocy, kto się do niej odwołał.