Strona:Mikołaja Reja Wybór pism wierszem i prozą.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PLEBAN.

A wójtże się to jął gdakać?        35
Czymżeby tę gębę zatkać?
Gdzieśto[1] dzban piwa dobrego,
Przegadałby mędrca tego
Iście trzeciem nachyleniem;
Byłby tańszy z tym zbawieniem.        40
A jeszczeż ci w tym ksiądz wadzi,
Żeć owo na dobre radzi?
Bo nas sam Pan uczył temu:
Chceszli sam brać, daj drugiemu.
A wielkie to upominki        45
U Boga, takie uczynki.
A tyś wszytek świat rozwołał,
Żeś tej dziesięciny kęs dał.
A my, duchowni stanowie,
Jesteśmy ku wam posłowie.        50
Tę pracą[2] na was przełożył,
A mało was tym zubożył,
Iż z jego hojnego dobra
Słabo wasza ręka szczodra,
A nas tym opatrzujecie[3],        55
Czym z niego obfitujecie.
Bo byś[4] baczył, miły bracie,
Na jakiemci ksiądz warstacie:

  1. gdzieś (gdzie) tu na wyrażenie życzenia (niechby tu... ); ksiądz chce powiedzieć, że przy piwie okazałaby się „słaba głowa“ wójta.
  2. biern. l. poj. rzecz. r. ż. z osnowną spółgł. zmiękczoną kończył się na ą (żądzą, wolą, pracą i t. p.).
  3. od opatrzać (postać niedok. od opatrzyć, dziś opatrywać).
  4. gdybyś.