Strona:Mikołaja Reja Wybór pism wierszem i prozą.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Musi wszytkiego zaniechać,
Kto się chce wami opiekać,        60
A opuścić dobre mienie,
Łatając wasze zbawienie.
Wszak wiesz, że rzemieślnik każdy
Potrzebuje płacej[1] zawżdy.
A to jest święta utrata,        65
Bo za nię hojna zapłata.


PAN.

Miły księże, dobrzećby tak
Lecz podobno czciesz[2] czasem wspak;
Hardzie tu strząsasz porożym[3],
A zowiesz się posłem bożym;        70
Prawda, żeś jego pastyrzem
A w wielu sprawach kanclerzem,
Lecz czasem na wełnę godzisz,
Kiedy za tym stadem chodzisz.
Owa choć trzoda niespełna,        75
Gdy się wam dostanie wełna,
Wierę z ostatka ty[4] owce
Niechaj skubie jako kto chce.
Bo się już więc tam łomi chróst,        Odpusty.
Kiedy się zejdą na odpust:        80
Ksiądz w kościele woła, wrzeszczy,
Na cmyntarzu beczka trzeszczy,

  1. dopełn. l. poj. płace lub płacej.
  2. od czyśćczytać.
  3. poroże — rogi.
  4. biern. l. mn. (dziś: te; por. wszytki, jedny i t. d.).