Strona:Miłość matki.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Mały zuch.

— Nie boję się nikogo i niczego! — wołał Adaś, machając blaszaną szabelką.
— Doprawdy? czyżbyś był takim zuchem? — pytała siostrzyczka Maniusia. — Nie chce mi się temu wierzyć...
— A więc zrób próbę a dowiesz się, że nie kłamię! — wołał rozochocony do wielkich czynów Adaś.

— Idź więc do sypialni bez

—   5   —