Strona:Maurycy Jókai - Papuga.djvu/36

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    — 30 —

    ki — zauważył Filip żartobliwie — ale myślę, że są jeszcze piękniejsze.
    — Zapewne, naprzykład religja. Czy wiesz, jakie jest moje najwyższe pragnienie? Widzieć cię zakonnikiem, a siebie zakonnicą.
    Filip roześmiał się, lecz widocznie gniewało go to.
    — Nie śmiej się, bo mnie to smuci. O, jakby to było pięknie! Ty w pięknym białym habicie, przepasany błękitnym pasem jedwabnym, jakżebyś wspaniale wyglądał! Jakże uroczyście twój piękny głos wznosiłby psalmy ku niebu i łącząc się z moim, wzbijał się pod gwiazdy!
    Filip przycisnął rękę narzeczonej do serca i prosił ją, by pozostała z nim raczej na tej pięknej ziemi. Astronomja uczy, że przecież i ziemia jest jednem z ciał niebieskich, a kto tak bardzo tęskni do gwiazd, niech wyobrazi sobie, że się tam już znajduje i tem się zadowolni.
    Ślub miał się odbyć w jesieni, w dniu, w którym Adela ukończy lat ośmnaście. Tymczasem miała ona przebywać częścią w Wiedniu, częścią u ciotki swej w Górnej Austrji. Filip Maglay rozstawał się z nią wtedy tylko, gdy interesa majątkowe wymagały wyjazdu do Węgier.
    Sielankę tę przerwał sezon myśliwski, podczas którego drugi Pipo przyjechał na polowanie do swej ciotki. Przywiózł z sobą wielu towarzyszy i w jednej chwili ciche to ustronie zaroiło się strzelcami i psami.
    Adela jednak nie puściła swego Filipa z innymi na polowanie. Dość, że jeden uganiał się za dzikiemi zwierzętami.
    — Czyż tobie nie przykro — mówiła — zabijać tak łagodne, przyjemne zwierzę, jak sarna? Mówią, że postrzelony jeleń, przed śmiercią płacze łzami jak czło-